
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia: czyjeś ciało i ziemię całą, a zostanie tylko fotografia, to - to jest bardzo mało...
Jakie założenie mam? Proste - walczyć i wygrywać.
Dumę w sercu mam, bo chce walczyć i wygrywać.
W życiu twardo stawiam czoła
Gdy wyzwanie stawia mi poprzeczkę,
Kolejny raz staje twarza w twarz...
Lecz pewnosci nie mam, czy będzie to wygrana...
Jedno jest pewne - przegrana będzie katem ...
Dlaczego zyje.... ?
Dlaczego umieram.... ?Dlaczego smieje sie ... ?
Dlaczego placze... ?
Oto SOS
SOS człowieka w strapieniu…
Nigdy nie bylam poza chmurami
Zawsze myliłam zycie
Z książkami, z bajkami …
Chcialabym być ptakiem
Chciałabym zobaczyc swiat do gory nogami
Może byloby o wiele ladniej
Ladniej z gory…
Z gory…
Zle czuje się w moim ciele
Mam dosyc być robotem
Autobus Szkola Spanie..
W tym wielkim lotcie jaki jest swiat
Wybrałam zły numer…
Jest mi tak zle w moim ciele..
czyzbym
wreszcie
odnalazla
szczescie....??
Moja droga jest taka długa
Mój los taki smutny
Moje ręce są takie zimne
kiedy nie ma ciebie tu
Spedzilam super wakacje: ON przyjechal do mnie na 5 dni .. Bylo cudownie. Przy nim zapominam o wszystkim.Jestesmy tylko JA i ON, tacy szczesliwi.. Nikt temu nie przeszkodzi.
Szkoda tylko ze czas nam krotki, i ze te 120 godzin spedzone non stop razem minely jak oka mgnienie....
tesknie....
Chce sie ukryć
pod twoimi skrzydłami
i odlecieć daleko
w miejsce gdzie
będę znów bezpieczna
OBOK CIEBIE
i co? nie mowilam! wszystko bedie lepiej. i mialam racje.
Kto by pomyslal, ze ten chlopak, ten "kolega" ktory pocieszal mnie gdy mialam klopoty w szkole bedzie moim chlopakiem?
Jest cudowny... Lepiej nie moglo byc... ale jak zawsze jest maly problem: mieszka w Belgii. (ale juz sukces ze nie jest z Polski bo zawsze angazuje sie w trudne sytuacje. Fakt ze Belgia nie moim sasiadem, ale pociagiem tylko 3 godziny sie jedzie !)
Jest mi z nim baardzo dobrze, powiedzialabym nawet wyjatkowo dobrze. Zobaczymy co dalej
Jak szczęście rozpoznać ma
kto nie zna chwil rozpaczy?
Potrzebne są szare dni
potrzebne niechciane łzy
potrzebne milczące sny
do szczęścia są potrzebne...
Potrzebny jest ból i strach
potrzebny zwątpienia czas
jak noc, która po to jest
by słońce mogło wschodzić..
"Pisząc to zamykam pewien dział,
Kończe bowiem w życiu coś co miało być jak sen,
A zrobiłaś wszystko bym zbudziła sie.
Pisząc to nie czuje siły tej która rozpierała mnie wczoraj,
Przegrałam ty wygrałas - nie myśl tego..."
....
Mam tego dosyc. Zamykam ksiazke Ksiezniczki zranionej przez zycie.. Tez mam prawo byc szczesliwa. nikt mi przy tym nie przeszkodzi - nawet ONA. Jak smiala spieprzyc rok mojego zycia? Jakim prawem?
Zapomniec o tej @#&^§{! Ona nie jest warta ani nawet jednego slowa. Ona jest inkarnacja zla: klamie, jest brzydka, manipuluje swoich przyjaciol.. Jej duzy nos swiadczy o tym, ze jest wiedzm a.Ja bylam jedna z jej najlepszych przyjaciol, i ciesze sie ze moglam sie z tego wydostac!
Dawno mnie tu nie było.. jak zauwazyliscie.... Ale czy to znaczy, że u mnie wszystko w porządku???????
Za chwile się tego przekonacie.....
Dziś dopiero drugi dzień szkoły.. DOPIERO drugi a ja już przychodzę z płaczem do domu.....
Znowu widzieć tych ludzi którzy mi ranią serce...
poczuć się samotna w pośród swoich.....
Okropne uczucie, które niestety czuję w tej chwili.
Wakacje NIC nie zmieniły. Zmieniły mnie, owszem, ... ale tylko na 2 dni.
Przyjechałam z wakacji szczęsliwa, radosna, piekna, po prosto INNA JA...
Kupiłam sobie nowe ciuchy, byłam u fryzjera, umalowałam się....
Ale mój uśmiech znikł z twarzy gdy zobaczyłam JE, moje "przyjaciółki"..
tyle noc przepłakanych przez nie.... To wszystko uczyniła zasdrość.
Gdy je zobaczyłam poczułam się jak Kopciuszek, któremu suknia rozwaliła się przed
trzema wiedzmiami jakie ONE są...
Do domu wróciłam jak ten Kopciuszek, płaczem do matki, która nie potrafi mi pomóc
w tej sytuacji.....
Pewnie zadajecie sobie pytanie: A gdzie sa prawdziwi przyjaciele???
Prawdziwych przyjaciół można policzyć na palcach mojej prawej dłoni...
Są w sercu, ale nie zawsze gdy tego potrzebuję. W mojej klasie też ich nie ma,
nie czuję ich obecności ....
Czuję się SAMOTNA.....
SAMOTNA JAK OCEAN BEZ DNA.........